Koenzym Q10

To jedno z niedawnych odkryć medycyny, suplement o którym wszędzie głośno. Jak się okazuje, jego sława jest zasłużona.

Jest on podstawą działania mitochondriów – „elektrowni” naszego organizmu. Każda komórka posiada te organy i bez nich nie jest w stanie wytworzyć energii. Wyjątkiem są komórki nowotworowe posiadające uśpione mitochondria, jednakże komórki te obumierają, jeśli wymusi się na nich aktywację owych narządów. Co najważniejsze – koenzym Q10 jest substancją, której najczęściej nam brakuje. Większość zaburzeń mitochondrialnych ma w swojej praprzyczynie niedobory koenzymu i jego uzupełnienie bardzo szybko i długotrwała poprawa stanu zdrowia.

Dieta pokrywa zaledwie niewielki procent naszego zapotrzebowania, cała reszta jest produkowana przez organizm. I tu tkwi problem – mało kto ma organizm na tyle sprawny, aby był w stanie pokryć zapotrzebowanie. Czynniki takie jak niedobory pokarmowe, stres, przewlekłe choroby czy zatrucia znacznie obniżają wytwarzanie koenzymu. Dodatkowo jego niski poziom sprawia, że znacznie trudniej jest przezwyciężyć niektóre schorzenia – przez co wpada się w rodzaj zaklętego kręgu, z jednej strony organizm jest zbyt słaby aby wytworzyć Q10, z drugiej – to właśnie ten brak go osłabia. Dopiero suplementacja pozwala się z niego wyrwać i wyjść na prostą.

Na rynku jest bardzo wiele produktów, ale tylko niektóre są naprawdę wartościowe. Gdyby przyswajanie Q10 było takie proste, wystarczyłaby dieta wysoko wysycona tym składnikiem – a jak się okazuje, zarówno osoby spożywające bardzo duże jego ilości, jak i te spożywające niewielkie – mają zbliżone stężenia we krwi. Często można spotkać tanie kapsułki z wysoką zawartością – niestety, z reguły mają one bardzo niską biodostępność. Dopiero zastosowanie nanotechnologii i opracowanie płynnych form sprawiło, że można w pełni przyswoić koenzym Q10.

Koenzym Q10 jest dość specyficznym suplementem. Większość z nich ma za zadanie zapobiegać chorobom. On jednak nie tylko zapobiega, ale potrafi bardzo szybko cofnąć te najgroźniejsze. Dzieje się tak dzięki jego funkcjom w każdej jednej komórce naszego organizmu – nanocząsteczki błyskawicznie przenikają do ich wnętrza uzupełniając niedobory, poprawa następuje niekiedy już po kilku dniach.

Objawy niedoboru zazwyczaj łączą się z objawami niskiej aktywności mitochondrialnej – odczuwa się depresję, brak chęci do życia i entuzjazmu, szybkie męczenie się, problemy z pamięcią, częste bóle w różnych częściach ciała, zwłaszcza stawach i kościach, osoby z niskim poziomem mają też zazwyczaj mocno obniżoną odporność na infekcje.

Z uwagi na jego specyfikę – działanie na każdą komórkę oraz bardzo powszechne niedobory – pozwala on zmniejszyć objawy albo wręcz całkowicie wyleczyć bardzo wiele chorób, w tym niektóre z tych najgroźniejszych. Poniżej przedstawiam krótką listę tych najistotniejszych:

Nowotwory

Komórki nowotworowe nie posiadają aktywnych mitochondriów. Jeśli jednak zmusi się je do pracy – komórka taka obumiera (1). Być może to jest przyczyną tak wysokiej skuteczności koenzymu przy wspomaganiu leczenia tych chorób. Dość głośny był przypadek suplementacji koenzymem Q10 kobiet z zaawansowanym rakiem piersi. W jednym z badań otrzymywały one 90 mg dziennie, z niezłymi – ale nie rewelacyjnymi – wynikami. W pewnym momencie jedna z kobiet zdecydowała się na własną rękę zwiększyć dawkę do 390 mg. W ciągu miesiąca guz przestał być wyczuwalny podczas badania, a po następnym – również mammografia nie była w stanie wykryć żadnych zmian. Widząc to, kolejna kobieta w badanej grupie zwiększyła dawkę na własną rękę, do 300 mg. Jej guz również bardzo szybko znikł, wraz z nim – wszelkie przerzuty (2). Wielokrotnie opisywano przypadki nietypowego przedłużenia życia albo cofnięcia choroby po zastosowaniu koenzymu (3). Wiadomo również, że podanie koenzymu Q10 zwierzętom chorym na raka znacząco zwiększa ich szanse przeżycia, czasem nawet całkowicie cofając chorobę, w stopniu wprost proporcjonalnym do dawki preparatu (4). Niestety, koenzymu nie da się objąć patentem, więc nie można na nim zbić majątku – dlatego też nieprędko, o ile w ogóle – doczekamy się solidnych badań nad wpływem jego suplememtacji u chorych.

Choroby serca

Serce jest narządem wyjątkowo bogatym w mitochondria, dlatego też najmocniej odczuwa ono skutki niedoboru, a jednocześnie najsilniej reaguje na suplementację. W tym wypadku efekty można określić mianem „cudowne”. W największym przeprowadzonym do tej pory badaniu suplementacja u osób z zaawansowaną chorobą serca zmniejszyła śmiertelność dwukrotnie (5). Żaden „normalny” lek nawet nie zbliża się do tak wysokiej skuteczności, a co najważniejsze – koenzym, w przeciwieństwie do tych leków, nie tylko nie ma skutków ubocznych, lecz wprost przeciwnie – zabezpiecza przed wieloma poważnymi schorzeniami. Co gorsza, typowe leki przepisywane przy tych schorzeniach dodatkowo obniżają poziom koenzymu.

Nadciśnienie

Również tutaj wystarczy odpowiednia suplementacja, aby uniknąć stosowania szkodliwych leków, co wielokrotnie potwierdzano rygorystycznie prowadzonymi badaniami (6). Najważniejsze zaś jest to, że lecząc przyczynę nadciśnienia – niski poziom koenzymu – unikamy innych schorzeń wynikających z jego niedoboru, które mogłyby się rozwinąć w przyszłości, takich jak nowotwory. Stosując „klasyczne” leki na nadciśnienie możemy spodziewać się jedynie skutków ubocznych, na które zapewne zostaną nam przepisane kolejne leki…

Migreny

Mózg jest narządem wyjątkowo wrażliwym na zaburzenia przepływu krwi oraz metabolizmu energetycznego. Dlatego niski poziom koenzymu Q10 może spowodować migreny. Suplementacja bardzo szybko i co najważniejsze trwale rozwiązuje ten problem. W badaniach klinicznych suplementacja obniżyła ilość ataków trzykrotnie (7).

Depresja

Naukowcy jak ognia unikają dokładnych prób klinicznych skuteczności koenzymu w walce z depresją, pomimo tego że ludzie z tą chorobą mają o wiele niższy poziom. Dla przykładu w jednym z badań (8) ponad połowa chorych na depresję miała poziom niższy, niż najniższy jaki udało się wykryć w grupie osób zdrowych, a wielu miało kilkukrotnie niższy od przeciętnej! Wiele osób zarzeka się, że koenzym podziałał na nich jak magia, wyciągając z ciężkiej depresji, ale dowodów póki co nie ma. Z pewnością jednak każdy chory powinien go suplementować, jako że najprawdopodobniej ma bardzo niski poziom – a co za tym idzie, wysokie ryzyko schorzeń serca czy nowotworów.

Odporność

Poziom koenzymu jest dość ściśle powiązany z odpornością. Jedno z badań wykazało, że suplementacja może ochronić przed sepsą (9), w innym z kolei myszy które otrzymały suplementy miały o wiele wyższą odporność na wirusa grypy (10). Już na samym początku epidemii HIV/AIDS stwierdzono, że chorzy mają o wiele niższy poziom Q10 i bardzo dużą poprawę stanu zdrowia po uzupełnieniu niedoboru (11), dalszych badań jednak – z nieznanych względów – nie prowadzono.

Osteoporoza

Szczury karmione koenzymem Q10 miały o wiele lepszy stan kości na starość niż te, które go nie otrzymywały (12). Badań na ludziach nie przeprowadzono.

Wrzody żołądka

Suplementacja pozwala bardzo szybko i łatwo pozbyć się tego problemu (13). Chroni też przed ryzykiem pojawienia się tego typu schorzeń w przyszłości.

Stowarzyszenie Medycyny Mitochondrialnej poleca:

Q10_Classic_MSE
ZOBACZ W SKLEPIE

Q10 Classic MSE

 

 

 

Zawiera naturalnie czysty koenzym Q10, odpowiadający substancji wytwarzanej przez organizm...

Siamit_Q10
ZOBACZ W SKLEPIE

Siamit Q10 Komb

 

 

 

Nanokoenzym Q10 w formie płynnej ma 4-krotnie lepszą biodostępność w porównaniu do form klasycznych...

Quinomit_50
ZOBACZ W SKLEPIE

Quinomit Q10 fluid

 

 

 

Najbardziej zaawansowana naukowo i technologicznie forma płynna koenzymu Q10 w postaci nanocząsteczek...